Opublikowano:

Kerki, wróć!

Niemiecki pomocnik debiutował w meczu z Cracovią i niewykluczone, że jego powrót do gry przypadnie właśnie na pojedynek z „Pasami”.

W Widzewie nastroje takie, jak powinny być – znakomite. Piękne zwycięstwo, cudowne okoliczności, forma też dopisuje – w końcu zespół odniósł w Ekstraklasie trzy zwycięstwa w ostatnich czterech meczach.

O tym, jak jest w Cracovii, można wnioskować po słowa Jacka Zielińskiego na ostatniej konferencji pomeczowej. Pozostaje mieć nadzieję, że „Pasy” faktycznie wystrzelały się w pierwszym meczu, a w sobotni wieczór szkoleniowiec krakowskiego klubu również będzie wkurzony.

Nie można się tym jednak zachłysnąć. Zachowanie koncentracji w takich okolicznościach jest podwójnie trudne.

W sobotni poranek przed pierwszym gwizdkiem sędziego beztrosko cieszyć się po Legii wciąż mogą (i powinni, o czym więcej TUTAJ) kibice. Zespół powinien się skupić. Choćby na poprawie mankamentów, które wiosną są dostrzegalne.

Jak na przykład wychodzenie na drugą połowę, o co zapytałem też trenera na przedmeczowym briefingu. Widzew, z wyjątkiem derbów Łodzi, po zmianie stron w tym sezonie nie posiada inicjatywy.

Widać było to na oko.

Widać na tablicy strzelców: żadnej bramki po naszej stronie, a dla rywali kilka minut po przerwie strzelali Jesus Imaz (Jaga), Rafał Janicki (Górnik) czy Nahuel Leiva (Śląsk).

Widać to też w statystykach Sofa Score. „Attack Momentum” pokazuje, która drużyna miała optyczną przewagę. Im większy słupek w danej minucie, tym mocniej naciskała na bramkę rywala.

Widzewiacy rozpędzają się powoli, dopiero w okolicach 70 minuty.

Nie jest to kwestia braku sił. W końcu za nimi 15-minutowy odpoczynek, a kondycji w zespole nie brakuje – przecież łodzianie strzelają najczęściej spośród ekstraklasowiczów w doliczonym czasie gry.

Co więc dzieje się w przerwie? Dlaczego Widzew gra gorzej w 50. minucie meczu niż w 40.? Daniel Myśliwiec wyjaśnił, że przyczyna w meczu z Legią znajdowała się w sposobie pressingu. RTS miał trudności w rozpoznaniu, kiedy należy go rozpocząć, bo piłkarze Legii często zmieniali pozycje. Mimo to czerwono-biało-czerwonym udawało się spychać gości do boku, a ci jedyną tak groźną sytuację bramkową stworzyli dopiero w samej końcówce.

I to faktycznie jest jakiś progres. Wreszcie w tym czasie nie straciliśmy bramki. Pozostaje pójść za ciosem i podtrzymać tempo sprzed przerwy także w ofensywie.

Kto wie, czy w tym nie pomoże Sebastian Kerk? Niemiec trenuje z zespołem na pełnych obrotach już niemal od miesiąca. To, że nie zagrał z Legią, było decyzją sztabu. Widocznie nie był jeszcze gotowy na mecz. Jeśli będzie w Krakowie – strzelam, że solidnie wzmocni siłę rażenia.

Na treningach z przyjemnością patrzy się na jego umiejętności. Nawet te prezentowane jakby od niechcenia. Nogę ma ułożoną niesamowicie. Siła, rotacja, tempo. Wszystko się zgadza – zwłaszcza ze stojącej piłki. Czas, by zaczął to ponownie udowadniać kibicom Widzewa w meczach. Najlepiej już w Krakowie.

*

LV BET: Widzew Łódź wygra z Cracovią – kurs: 4.15.Rejestrując się na LV BET z kodem „SEKTOR”, oprócz powitalnych bonusów, otrzymujesz ekskluzywny bonus 25 PLN – kliknij TUTAJby przeczytać regulamin promocji.

SKOMENTUJ:

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Exit mobile version