GłównaFelietonyDyskusja po Koronie w Goal.pl

Opublikowano:

Dyskusja po Koronie w Goal.pl

Poranek po porażce w Kielcach i praktycznym zakończeniu sezonu nie był łatwy, ale zdecydowanie dobrze spędzony – gościnnie, w towarzystwie Juliusza Sipiki i Damiana Smyka, na kanale Goal.pl.

Fragmenty kilku moich wypowiedzi w programie „Tętno piłki”:

„Sam pomysł na rozgrywanie meczu nie jest taki zły. Ale jeśli chcesz tak grać, to musisz mieć w ataku kogoś z większą jakością. Wiem, że pochwalenie czegokolwiek i kogokolwiek po wczorajszym (i nie tylko) meczu zakrawa o lekkie szaleństwo. Natomiast jeśli mielibyśmy w ogóle powiedzieć coś dobrego o Widzewie, to właśnie to, że od bramki Rafał Gikiewicz rozgrywa piłkę ziemią i obrońcy z pomocnikami raczej nie mają wielkich problemów, nawet pressowani, żeby wyjść trochę wyżej.

Problem zaczyna się pod polem karnym. Tam nie ma kto wrzucić. Tam nie ma kto strzelić. Tam nie ma kto dobrze podać. Beznadzieja, bezsilność i bezradność. Ja bym to tak scharakteryzował i nawet nie miał największych pretensji do trenera, bo jako trener ten zespół ustawia w miarę dobrze. Podoba mi się, jak Widzew gra – zaś nie podoba to, jak finalizuje akcję. I nie mówię tylko o czystym wykończaniu, tylko o tym, co się dzieje w dwóch-trzech ostatnich zagraniach całej akcji.

Jeśli nie wychodzi ci raz, drugi, trzeci, czwarty, to później po 30 minutach trochę ta pewność siebie ginie. Szkoda, bo jak się udało wykorzystywać sytuacje, to można było wygrać z Cracovią, z Lechem. Ten początek sezonu był taki, że po Radomiaku Widzew był liderem. Ale to różni dobrych piłkarzy od przeciętnych, że tym przeciętnym po prostu czasami coś wychodzi, a tym dobrym wychodzi raczej częściej niż rzadziej. (…)

Widzew traci punkty i najbardziej zawodzi kibiców w meczach z dołem tabeli. Można oczywiście spojrzeć na szerszą perspektywę: „czego wy oczekujecie, przecież macie 6. frekwencję, 8-10 budżet w lidze”. Ale nie mamy mniej pieniędzy czy kibiców od Puszczy czy Korony, żeby od nich dwa razy w ciągu roku dostawać w łeb. Albo żeby pojechać na Lechię, która gra w obronie wesołego oberka, i zremisować 1:1. (…)

Przypomina pięściarza, który jest przygotowany do walki, psychika działa, mamy warunki fizyczne, idziemy do przodu, napieramy przeciwnika, ale nasze ciosy są głaszczące. I ten rywal, jaki by słaby nie był, zaczyna się kapować, że [mimo optycznej przewagi] nie jesteśmy mu w stanie zadać silnego uderzenia. Coraz mniej się nas boi, jest odważniejszy w swoich atakach, po niepewnych minutach jest w stanie się otrząsnąć i odwinąć. To się powtarza kolejny mecz. (…)

Sanchez. Może ktoś powiedzieć, że był drewniany. Gorzej zastawiał się z piłką od Rondicia, częściej tracił, może był bardziej frustrujący w szatni, bo Imad jest fajnym gościem, a Jordi delikatnym frustratem. Ale potrafił zrobić coś niespodziewanego. Mógł spieprzyć podanie na pięć metrów, ale też minąć cała obronę Legii czy Jagiellonii i strzelić z niczego.

I dużo łatwiej było mu podać piłkę. Cały czas prowokował sytuacje. A teraz ani skrzydłowi, ani napastnik nie mają czegoś takiego, że odrywają się od krycia i znajdują w świetnej pozycji, ale zawodzi podanie do nich. Raczej szukasz ich jak grzybów w marcu. (…)

Cały program poświęcony sytuacji Widzewa poniżej:

SKOMENTUJ:

3 KOMENTARZE

  1. Witam już nie mogę słuchać tego że w sumie to dobrze gramy do pola karnego przeciwnika ale w piłce nie ocenia się stylu tylko skuteczność sp trener Lazarek mówił że woli brzydko wygrać nuż pięknie przegrac

  2. Jeśli zmieniać trenera, to teraz. Następca będzie mógł na spokojnie ocenić zastany skład, ściągnąć paru zawodników pod swoją taktykę, dobrać trenera przygotowania fizycznego i przepracować okres przygotowawczy. A wyobraźmy sobie, że Myśliwiec jest zwolniony – jak przewiduje Julek – w marcu, gdy zespół jest na 16 miejscu w tabeli. Następca ma kilka dni, żeby się wdrożyć, musi współpracować z tymi zawodnikami, których ma i na szybko ich przestawić na nowe ustawienie. Chciałby skorzystać z Klimka, ale jego już nie ma, bo został oddany za darmo do Gieksy albo Motoru. Chciałby sprowadzić lewonożnego skrzydłowego, ale nie może, bo okienko transferowe zamnięte. Dlatego jeśli już Myśliwiec przetrwa, to musi zostać do końca sezonu.

    A czy faktycznie powinno się zmieniać trenera? Są dwie opcje: albo odchodzi trener, albo zawodnicy, którym nie jest z nim po drodze. I rzecz w tym, ilu jest tych zawodników.

    • Masz rację. Mam wrażenie że na początku sezonu mając taki materiał ludzki jaki mamy robiliśmy wynik ponad stan. Jedyne za co mam żal do Myśliwca to jego upartość. Brnie dalej w to gówno, w którym już jest po pas. Granie ciągle tego samego scenariusza, niezależnie czy przeciwnikiem jest lider, czy czerwona latarnia ligi. My nie mamy planu B,C … Któryś z trenerów powiedział że plan na Widzew jest prosty. Wystarczy pozwolić nam oddać inicjatywę, a wcześniej czy później sami zrobimy sobie kuku.
      My kibice skupiamy się głównie na piłkarzach i trenerze. A ryba psuje się od głowy. Osobiście uważam że z tym właścicielem, dyrektorem sportowym – tylko z nazwy, bo facet siedzi w biznesie kilkanaście lat, a jedyne na czym bazuje to fart, w myśl zasady : kupimy go, może się uda a może nie uda, jesteśmy skazani na przeciętność w najlepszym wypadku. Tu musi przyjść nowa miotła która zamieni to towarzystwo wzajemnej adoracji na fachowców w swoich dziedzinach. Amatorzy byli dobrzy na trzecią ligę.
      A co do trenera. To go nie zwolnimy ( mam mieszane uczucia czy chciałbym tej zmiany ) gdyż jest tani, gra tym czym mu Wichniarek każe i ma ważny kontrakt, więc i tak trzeba mu płacić do końca sezonu .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Exit mobile version