GłównaNewsySektor Gości: Winczewski. Polemika

Opublikowano:

Sektor Gości: Winczewski. Polemika

Autorem pierwszego tekstu w „Sektorze Gości” jest Maciej Winczewski, redaktor Radia Widzew.

W trakcie czytania ostatniego felietonu Jarosław Bińczyka, opublikowanego na łamach Łódzkiego Sportu, rosło we mnie zdziwienie.

Pierwsze przyszło, gdy przeczytałem o pochwałach kierowanych przez autora w stronę kibiców.

Pan Jarosław, któremu przez lata w Gazecie Wyborczej nie było z nimi po drodze, docenił (wreszcie!) postawę fanów RTS. Stwierdził nawet, że zazdrości ich Widzewowi cała Polska. Nie ma tu z mojej strony żadnej polemiki. Brawo panie Jarosławie, pełna zgoda!

Pochwały zabrał również dział marketingu i Tomasz Flakowski. Pan Jarosław pochwalił filmy produkowane przez dział marketingu, między innymi ostatnią kampanię związaną z nowymi koszulkami. Jedyne do czego ja, przez wrodzoną złośliwość, mogę się przyczepić – to brak nowych, zapowiadanych już od dłuższego czasu piw czy turnieju darta. Doceniam jednak dużą pracę i zmiany jakie zaszły na przestrzeni ostatniego roku. Flakowski potwierdza pracą dużo dobrych słów, które można było usłyszeć w kuluarach jeszcze przed zatrudnieniem go w Widzewie.

Więc tu znowu – zgoda.

Zdziwieniem drugim był dla mnie tytuł felietonu: „Widzew: skoro jest tak dobrze, dlaczego jest źle?”.

Bo czyta człowiek peany pod kątem kibiców, działu marketingu, ale ma w pamięci tytuł, który sugeruje, że jest źle.

Część właściwa potwierdza, że w tytule nie było przypadku. Jak w starym piłkarskim powiedzeniu: podpuścić i skarcić.

Chodzi tu oczywiście o boiskowe poczynania drużyny prowadzonej przez trenera Daniela Myśliwca, jak i pracy samego szkoleniowca.

Pan Jarosław pisze o braku wyników, o braku rozwoju drużyny i poszczególnych piłkarzy. Woli jednak nie nazywać ich piłkarzami – używa sformułowania „gracze”, jak rozumiem kwestionując ich umiejętności.

Pan Jarosław przywołuje przykład Fabio Nunesa, pisząc o nim, że potrafił wygrywać pojedynki. W tweecie, którego napisał dwa dni temu, Jakuba Sypka, obecnego skrzydłowego Widzewa, porównuje natomiast do piłkarskiego analfabety.

Spójrzmy zatem na statystyki wygranych dryblingów obu zawodników. Fabio Nunes notował średnio 0.6 udanego dryblingu na mecz, „kiwając” zatem na skuteczności około 42%. Sypek – 1.1 udanego dryblingu na spotkanie, co przekłada się na skuteczność na poziomie około 67%. Porównuję tu statystyki Fabio z poprzedniego sezonu, w którym rozegrał 14 spotkań, do obecnego w wykonaniu Sypka, w którym wziął udział w 13 meczach. Pomijam fakt podejścia zawodników do treningu. Pan Jarosław na nich nie bywa, o czym sam napisał.

Doświadczony dziennikarz pisze o „szczęśliwej wygranej” Widzewa z Motorem. Jak rozumiem, chodzi o fakt, że Motor do końca meczu gonił wynik i próbował zremisować mecz, co wydaje mi się zrozumiałe w momencie, kiedy przegrywasz jedną bramką. Spójrzmy jednak na liczby. Widzew w tym spotkaniu był drużyną zdecydowanie lepszą, częściej atakującą, oddającą większą liczbę strzałów. Oczywiście pomijam pierwszy kwadrans, po którym przegrywaliśmy 0:2. Więc kolejne zdziwienie.

Pan Jarosław pisze o transferach, których Widzew w dokonał latem. Wspomina między innymi doświadczonego bramkarza. Zastanawiam się, czy chodzi mu o Mikołaja Biegańskiego, który zameldował się w Sercu Łodzi latem, ale na poziomie 1. Ligi i Ekstraklasy rozegrał łącznie tylko 4410 minut, czy może o Rafał Gikiewicza, który owszem, jest bardzo doświadczony, ale przyszedł zimą, a nie latem. U jednego zgadza się zatem termin, u drugiego doświadczenie.

Z oceną transferów jednak wstrzymałbym się jeszcze chwilę. Pamiętam bowiem, jakie opinie krążyły po pierwszym półroczu w wykonaniu Andrejsa Ciganiksa, a następnie o kwocie, za którą został sprzedany. Przykładów można podać kilka. Nowi zawodnicy, szczególnie w Polsce, jak wielokrotnie pokazała przeszłość, potrzebują czasu na to by ich oceniać. Taki mamy klimat.

Pan Jarosław porównuje również poprzedni sezon do obecnego pisząc „Jaki jest efekt? Żaden. Bo wtedy i teraz drużyna była na ósmym miejscu w tabeli, dziś ma o punkt więcej„. Znowu zdziwienie. Coś mi pamięć chyba szwankuje. Sprawdzam więc szybko i jakie są fakty? Otóż Widzew na tym samym etapie, czyli po 13 rozegranych przez siebie kolejkach, był na miejscu… dwunastym, miał 15 punktów i stosunek bramek 15:18.

Weryfikacja tego zajęła mi pięć minut, wliczając w to czas poświęcony na przebranie młodszej córki i napisanie o tym.

Pan Jarosław wspomina również Hajriziego oraz Hamulica.

Przyznaję, że przed rozpoczęciem tego sezonu sam typowałem „Kresha” jako pewniaka do pierwszego składu. Trener prawdopodobnie uznał, że rywalizację o miejsce stopera grającego bliżej prawej strony wygrał Mateusz Żyro. Najwidoczniej sztab chce mieć duet stoperów, z których jeden ma prawą, a drugi lewą nogę wiodącą. O ile można próbować doszukiwać się gorszej formy u Ibizy, tak ciężko (moim zdaniem) przyczepić się w pierwszych 13 kolejkach do Żyry.

Co do Hamulica – dostał szansę od 1. minuty w meczu z Elaną i w kilku spotkaniach w Ekstraklasie jako zmiennik. Proponuję prześledzić jego statystyki indywidualne i wtedy zastanawiać się, czy lepiej dokonywać zmian na pozycji napastnika, czy może jednak zaufać Rondicowi, który mimo naszych narzekań na skuteczność, jest w czołówce strzelców w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

Autor felietonu wspomina „Piszę o Widzewie od 1993 roku i – naprawdę – pierwszy raz mam wrażenie, że na kolejne mecze nie wychodzą najlepsi”, jednocześnie dodając, że nie bywa na treningach. Zastanawiam się w związku z tym, na jakiej podstawie dokonuje takich stwierdzeń.

Czas na coś, co mnie zszokowało. Podeprę się kolejnym cytatem: „Trener po meczu stwierdził, że spodziewał się przegranej z Górnikiem, bo widział, że w tygodniu drużyna źle trenowała!”.

Przesłuchałem jeszcze raz konferencję, później drugi. I chyba czas, bym wybrał się na wizytę do lekarza. Stad też prośba do Ciebie, drogi Czytelniku – poszukuję namiaru na dobrego laryngologa. Najwidoczniej potrzebuje skontrolować słuch, gdyż nie usłyszałem, by trener Myśliwiec mówił, że spodziewał się porażki.

I teraz pytanie – czy rzeczywiście ja potrzebuje pomocy laryngologa, czy może niepotrzebnie martwię się o swój stan zdrowia, bo usłyszał Pan coś, czego trener nie powiedział? Na ten moment, z racji być może samouwielbienia, bliżej mi do tej drugiej opcji, w związku z czym sugeruję przeprowadzić tę minisondę, o której pan pisał, raz jeszcze.

Pozwolę sobie odnieść się również do tego co pisał Pan na portalu X, kiedyś Twitter (zawsze chciałem użyć tego sformułowania): „Stal w ostatnim sezonie DM straciła 44 gole, zdecydowanie najwięcej z czołówki”.

Oczywiście, ciężko dyskutować z twardymi danymi. Natomiast wydaje mi się uczciwe by wspomnieć, że zdobyła wtedy 57 bramek, co było 3 najwyższym wynikiem i jako beniaminek, sensacyjnie, awansowała do baraży o Ekstraklasę.

Na X zdaje się Pan (o ile dobrze zrozumiałem) forsować teorię, że trener Fornalik byłby świetnym wyborem jako alternatywa dla Myśliwca.

Spoglądam jednak na tabelę za okres 05.09.2023 (zatrudnienie D. Myśliwca) – 23.09.2024 (zwolnienie Fornalika). Widzew w 36 spotkaniach zdobył 54 punkty, Zagłębie w takiej samej liczbie spotkań punktów 42.

Bardzo lubię i szanuję trenera Fornalika, ale patrzę na te wyniki, grę i jakoś nie widzę sensu zmiany. Pominę oczywiście budżety, jakimi dysponują oba kluby, a także poziom i wielkość akademii.

Nie pominę natomiast Pana wpisu sprzed 2 dni: „Wiem trochę o kulisach zwolnienia Fornalika z Lubina. Na pewno powodem nie były wyniki, ale brak zgody na ingerencję. Dlatego jego szanse w Widzewie widzę słabo”.

Żeby dobrze zrozumieć – trener Fornalik nie pozwalał sobie na ingerencję w skład osób trzecich, a ponieważ w Widzewie takowa ma miejsce, to nie ma szans na pracę „Waldka Kinga” w Łodzi? Myślę, że takie oskarżenia są bardzo nieeleganckie, jeśli poparte są jedynie przypuszczeniami.

Ale co ja tam wiem? Nie przeprowadzałem przecież minisondy, nie pracuje od ’93, staram się bywać na treningach Widzewa i próbuje dowiedzieć się nieco na temat założeń taktycznych na poszczególne spotkania.

Oczywiście to tylko moje opinie, nie mam zamiaru nikogo do nich przekonywać.

Seria zdziwień spowodowała chęć polemiki i tak właśnie powstał ten tekst. Jego napisanie jest moim kolejnym zdziwieniem.

Maciej Winczewski

SKOMENTUJ:

4 KOMENTARZE

  1. Niestety Pan Jarosław ma dużo racji – w przeciwieństwie do autora powyższej publikacji – Hajrazi lepszy od Żyry – który swą grą nic nie wnosi , a wykopywanie piłki po autach i różnych to trochę za mało jak na grę stopera w dzisiejszych realiści piłkarskich – gdyby Hajrazi rozegrał z 5 spotkań w lidze pewnie mielibyśmy zbudowanego piłkarza do dobrego grania w Ex. – osobna sprawa to skrzydłowi – a właściwie ich brak bo trudno coś pozytywnego napisać o Sypku czy Cybulu – wraz z odejściem ze sztabu Rybskego – skończyło się granie Klimka i Nunesa – którzy może w destrukcji mistrzami nie byli – ale dawali druży nie więcej w ofensie – bo to zawodnicy bardziej techniczni z inklinacją do gry jeden na jeden – następne co rzuca się w oczy to brak jakościowego gracza na prawej obronie – patrząc na wyczyny Kastratiego czy Krajewskiego – nasuwa się tylko jedno – Wichniarek jedż po Milosa – który gwiazdą nie był – ale na tle obecnej dwójki graczy to byłby asem – autorowi gratuluję poczucia humoru – jeśli uważa Rondica za napastnika – bardziej przydałby się jako trzeci stoper – może tracilibyśmy mniej bramek – a do przodu wychodziłby by na stałe fragmenty czy karne które dobrze wykonuje – ogólnie autor powyższego artykułu chyba patrzy w różowych megalonijnych okularach na obecny Widzew – życzyłbym autorowi więcej refleksji – bo niektórzy trenerzy już zaczynają dostrzegać te mankamenty Widzewa – I szyderować wypowiedziami typu : Widzew będzie grał o 5- tkę,Rondić to grożny napastnik – zejdźmy wreszcie na ziemię – obecne wybory trenera to granie o pozycję 10- 18

  2. Gratuluję p. Winczewskiemu optymizmu i dobrego humoru. Według mnie drużyna jest w ewidentnym kryzysie, co widać gołym okiem. Pytanie, czy Myśliwiec sobie poradzi z wyjściem z tego dołka, w którym Widzew jest od dobrych kilku kolejek,wcale nie od niedzieli. Wygrana z Motorem była szczęśliwa – straciliśmy łatwo 3 bramki , a wygrać pomogli nam piłkarze Motoru (samobój i bramkarz). Do ostatniej minuty drżeliśmy o wyniki. Jak zawsze.
    Chciałbym żeby w meczu grali najlepsi, a nie ciągnięci za uszy do pierwszej jedenastki. A jeśli najlepsi to Sypek, Cybulski czy Kastrati, to znaczy, że w Widzewie jest źle, naprawdę źle!

  3. Bińczyk tak rzetelny jak ,,gazeta” , dla której pracuje. I w sumie nie trzeba niczego wiecej dodawać . Dobrze , że przynajmniej flaga się u niego zgadza w awatarze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj