Nie tylko Karol Zniszczoł i Tomasz Włodarek odejdą z Widzewa?
Choć trenerem RTS niezmiennie jest Daniel Myśliwiec, rok 2024 stoi pod znakiem sporych zmian na ławce trenerskiej przy al. Piłsudskiego 138.
Już w styczniu sztab szkoleniowy, a pół roku później klub, opuścił trener mentalny Paweł Frelik. Po sezonie rozstano się z Andrzejem Rybskim, Michałem Pirosem i Andrzejem Kasprzakiem. Członkami zespołu trenerskiego Myśliwca przestali być także Paweł Ernst oraz Carlos Sousa – pierwszy wylądował w Cracovii, drugi w Arabii Saudyjskiej.
Teraz w sztabie szkoleniowym doszło do kolejnych roszad. Klub poinformował, że z Widzewa odchodzą Karol Zniszczoł i Tomasz Włodarek.
Zapytany przeze mnie na początku roku o zalety Zniszczoła, Myśliwiec odpowiedział: „Prawdomówność, szczerość, bezpośredniość, kompetencje w zakresie realizacji pomysłów. Same plusy, które ja widzę. O minusach mówią mi ludzie, którzy twierdzą, że tak nie można. Pytam: dlaczego? Bez tego nie byłoby tych dobrych cech. Jeśli ktoś akceptuję krytykę i jest w stanie się z nią zmierzyć, to znaczy, że takiego człowieka nie wypuści. Jeśli będziemy martwić się o to, czy ktoś jest miły… To ja wolę ludzi niemiłych, ale uczciwych, prawdziwych, którzy mówią prosto w oczy, a nie takich, którzy mówią to, co chcesz usłyszeć, żeby było miło. Nie ma być miło. Ma być skutecznie„.
Zniszczoła jednak zdecydowano się wypuścić. Na pewno nie z inicjatywy pierwszego trenera, z którym trafił do Widzewa, a później był w praktyce jego prawą ręką. Ostatecznie Myśliwiec musiał tę decyzję Klubu zaakceptować, choć pewnie nie było to dla niego łatwe.
W Widzewie usuwanie trenerowi pomocników to nie pierwszyzna. Tuż po Reaktywacji klub pożegnał Łukasza Kabaszyna. Asystent Marcina Płuski został zatrudniony zimą, a zwolniony – po dwóch meczach na wiosnę. Co ciekawe, obu wygranych. Co jeszcze ciekawsze, powody były wyłącznie sportowe.
Powraca więc do Łodzi pytanie, czy to nie trener powinien mieć ostateczny głos odnośnie kształtu swojego sztabu? I co się musiało wydarzyć, że doszło do ingerencji z góry?
Andrzej Klemba w Interii spekuluje: „Być może [władze klubu] liczą na to, że Myśliwiec się uniesie i sam poda się do dymisji”. Dodaje też: „W Widzewie konflikt eskaluje i wyszedł na światło dzienne. Przede wszystkim dotyczy to trenera i dyrektora sportowego”.
Nawet oglądając ostatni wspólny program Myśliwca i Wichniarka w Widzew TV, nietrudno było przypuszczać, że obu panów dzieli coś więcej niż tylko kilkadziesiąt centymetrów wypełnionej powietrzem przestrzeni. Strzelam, że nie umówili się na wspólne narty zimą. Współpracują raczej czysto zawodowo. Czy to coś straszliwie złego? Samo w sobie – pewnie nie, ale jeśli liczy się efekt, to dotychczasowe dwa wspólne okienka nie okazały się strzałami w dziesiątkę. Pytanie, czy ma ta relacja związek ze zwolnieniem Zniszczoła? Niekoniecznie.
Nie ma jednego powodu tego rozstania. Póki co, nie chcą o nim też mówić sami zainteresowani.
Sport.pl pisał o „kwestiach interpersonalnych”. Ryzyko ich wystąpienia dało się wyczuć już w przytoczonym kilka akapitów wyżej cytacie. Zniszczoł nie bał się mówić, co myśli – a ta zaleta czasami bywa wadą, zwłaszcza w grupie kilkudziesięciu osób, składających się na drużynę i sztab szkoleniowy, w której nie każdy musi te myśli czy zachowania akceptować. Bez wchodzenia w tajemnicę szatni trudno mówić o szczegółach.
Jakieś powody musiały zaistnieć. Michał Rydz raczej nie był tu Marcinem Ferdzynem, a Karol Zniszczoł – Łukaszem Kabaszynem.
Inaczej mają się sprawy z Włodarkiem, który sam zdecydował o zmianie otoczenia. Prawdopodobnie znów będzie asystentem Dawida Szwargi, z którym współpracował w Rakowie, a teraz obejmie Arkę Gdynia.
Jedynym asystentem pozostaje Patryk Czubak, ale i to może się niebawem zmienić. Zainteresowany współpracą z nim ma być Marek Papszun, który chciałby asystenta Myśliwca w Częstochowie.
Przed Myśliwcem sporo pracy, by mieć spokojne Święta. Będzie musiał uzupełnić braki nie tylko na boisku w czasie okienka transferowego, ale też obok siebie na ławce trenerskiej. Najlepiej tak, by w przyszłym roku nie przebić liczby ośmiu odejść ze sztabu.
Widzew do treningów wraca już w Święto Trzech Króli.




Pan DM też powinien się solidarnie podać do dymisji.Nie jest z nami szczery ,że grają najlepsi.
Czytam, że Zniszczoł top. Myśliwiec oczywiście też top. A wyników nie ma. Drużyna na nie zrobiła żadnego progresu. Końcówka rundy jesiennej 2024,porównywalna do końcówki 2023. Tylko jeszcze gorsza. Transfery letnie – niewypał. Tylko Kozlovsky i Krajewski się bronią. Może Hamulic odpali,jak będzie zdrowy. Po co sprowadzony Hajrizi, jak nie pasuje DM? Nowy Hansen? Jeśli na sprowadzenie Gonga nalegał trener, to ręce opadają. Nawet Łukowski z meczu na mecz coraz gorzej. To że Wichniarek to słaby DS to chyba wszyscy wiemy. Najbliższe tygodnie to czas próby i dla właściciela, i dla prezesa, i dla trenera, i dla dyrektora sportowego.
Zniszczoł był niewygodny, bo mówił to co myślał. A właściciel i marionetkowy prezes tego nie tolerują. Mam wrażenie że Stamirowski uwielbia się otaczać ludźmi z kategorii ” mierny , ale wierny „. Tak jest z Rydzem, który nie czarujmy się w innym, prowadzonym na zdrowych zasadach klubie takiej fuchy by nie dostał .To samo tyczy się Wichniarka. Co rundę dostaje na transfery ” 50 zł ” i ma jeszcze z tego resztę zwrócić. Więc kupuje co popadnie w myśl zasady : może odpali.
Powtarzałem to już tu nie raz. Nie będzie w tym klubie normalności, dopóki nie przyjdzie tu właściciel przez duże W ! A stowarzyszenie go tu póki co nie wpuści ( tak stowarzyszenie a nie właściciel, bo on jest tylko słupem, który firmuje to swoim nazwiskiem ), gdyż najpierw trzeba zbudować ośrodek, oczywiście nie za swoje, by podnieść wartość finansową. A że potrwa to jeszcze parę lat, to jesteśmy skazani w najbliższym czasie na przeciętność.
Z WIDZESKIM POZDROWIENIEM.
Wkur..oby kibic
Racja co do Rydza i Zniszczoła. Natomiast druga część wypowiedzi to bzdury. TS wszedł do Widzewa bo poza pewnymi hochsztaplerami nie było innych chętnych na przejęcie i zarządzanie klubem . Zgadza się, że obecny właściciel nie podskoczy wyżej ale nie mamy innej alternatywy i trzeba się z tym pogodzić. Póki co spokojny środek tabeli i niestety nic ponad to. Jest masa innych klubów z bardziej atrakcyjnych biznesowo miejsc niż Łódź, także z bazą kibiców, nie mających w mieście konkurencji a za to mających wsparcie lokalnych (i nie tylko) władz i jakoś nie ma tam kolejki chętnych do przejęcia. Przeciętny kibic Widzewa jest oderwany od rzeczywistości – po części przez naszą jak nie było piękną historię, ale to tylko historia. Trzeba o niej pamiętać, pielęgnować ale nie żyć nią na co dzień. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam
Nie wróży to niczego dobrego.
teraz przygotowanie na dymisję myśliwca
ŻLE SIĘ DZIEJE ZNOWU W PAŃSTWIE WIDZEWSKIM!