Widzew zremisował u siebie z Cracovią. Raczej zyskał punkt niż stracił dwa, biorąc pod uwagę okoliczności jego zdobycia.
I to abstrahując od atmosfery zawieszenia w widzewskim środowisku, dotkliwej porażki w Poznaniu na inaugurację wiosny, braku transferów w liczbie mnogiej (pomimo trzech odejść i potrzeby wzmocnień po jesieni), a także niepodpisanych kontraktów z trenerem czy potencjalnym inwestorem. Chodzi o okoliczności meczowe i przedmeczowe.
W Widzewie z jesiennego tercetu ofensywnego, do którego nie raz można było mieć wiele zastrzeżeń, zagrać nie mógł nawet ten niesprzedany i niekontuzjowany, czyli pauzujący za kartki Sypek. Z pięciu ofensywnych piłkarzy, którymi kończyliśmy poprzedni rok, w Sercu Łodzi ten 2025 rozpoczął tylko jeden, i to po chorobie.
Chorował Sebastian Kerk. Nie trenował przez kilka dni z zespołem. Niemiec zagrał cały mecz, dał kilka fajnych prostopadłych podań, ale te dni absencji też było czasami widać. Nawet przy stałych fragmentach gry, do czego nie przyzwyczaił.
Jakby tego było mało, problemy zdrowotne na dzień przed meczem przyplątały się Alvarezowi, dlatego Hiszpan zaczął na ławce.
To było widać. Stachowicz wyszedł bez kompleksów, raz fajnie odzyskał piłkę po stracie, ale koniec końców – mimo czterech prób – nie udało mu się przedryblować żadnego rywala. Ani on, ani Łukowski nie oddali choćby niecelnego strzału na bramkę. Dość absurdalne było też granie długich piłek na walkę, na głowę, na ciało – zamiast na wolne pole, ale to już nie wina adresatów tych podań.
Aktywny był Hamulić. Bośniak sprawia wrażenie, że jak mu się chce – to potrafi. Jest autorem jedynego celnego uderzenia Widzewa w tym meczu, był zamieszany też w kuriozalnego samobója Cracovii. W obu przypadkach po podaniach Kerka. Po kwadransie gry wydawało się, że ta współpraca będzie owocowała kolejnymi okazjami.
Tych zdecydowanie więcej miała jednak Cracovia. Gościom zabrakło skuteczności, ale poza tym – byli lepsi. Kontrolowali grę w środku pola. Tworzyli przewagę na bokach, z których posyłali groźne dośrodkowania. Wygrywali pozycje w polu karnym. Nie ma co się czarować: byli bliżej zwycięstwa.
A przegraliby, gdyby nie kompletnie niepotrzebny faul Marka Hanouska w polu karnym. Czechowi nie sposób odmówić zaangażowania, ale w wielu sytuacjach brakowało mu sekund czy centymetrów. Tracił piłkę dwa razy częściej od swojej średniej w tym sezonie. Lepiej w centrum boiska wyglądał Shehu, obok Mateusza Żyry i Rafała Gikiewicza chyba najlepszy z widzewiaków w tym spotkaniu.
Raziły nieporozumienia w szykach RTS. Zbyt często Kozlovsky, dość pewny w defensywnie, nie rozumiał się z Silvą czy Łukowskim. Za Kwiatkowskiego, który dobrze zaczął mecz, ale po przerwie popełnił kilka błędów, wszedł Krajewski. I była to zmiana jak wyprowadzenie kontry w drugiej połowie Marcela – słaba. I tak też się zresztą skończyła: kontuzją i zmianą.
Te ogólnie niczego w grze Widzewa nie wniosły. Najlepszą dał chory Alvarez, a i tak w kluczowych momentach zawiódł.
Kontakty z piłką Hilarego Gonga były przyjmowane z lekką dozą ironicznej ekscytacji na trybunach, ale większość miał udaną. Dośrodkowanie na wysokości dawnego Zegara było kiepskie, ale poza tym – nie było źle na miarę szydery, będącej raczej efektem całokształtu. Szkoda, że nie wykorzystał szybkości przy jednej z kontr, bo aż się o to prosiło. Ale może to mit i wcale jej na wysokim poziomie nie ma?
Fani dali znać zarządowi, że ma drużynę wzmocnić – a trenerowi, że ma przedłużyć kontrakt. Trudno im się dziwić. Obserwują zespół słabszy niż w poprzedniej rundzie. Punktujący ze średnią na 44 punktów, czyli wynik gorszy niż w poprzednim sezonie. Gołym okiem widać brak progresu. Chyba najwyższy czas wyciągnąć nie tylko wnioski, ale i konsekwencje.




Pipczyńscy mają kasę na czas. Tatuś – pseudobiznesmen. Synuś – parodia piłkarza. Od Jutrzenki Warta się odbił. Do pracy miał pod górkę to tatuś posadkę załatwił.
Potargowicze , Muchy , Jędrasy. Pamiętacie te czasy ? Bartuś Stańdo ? Pamiętasz ? Bo ja tak. Setki biletów w placakach. U ,,kumatych”. Takiego Widzewa chcecie ? To macie. Grunt , że dronami nie szpiegują podczas treningu. :-))))
Kibolstwo ma się doskonale. Jak w Ruchu i TS Wisła. Kupujcie karnety. Plują Wam w pyski a Wy udajecie , że pada deszcz.
To nie Wichniarek jest winny idioci. To całkiem porządny facet. Bez lewych układów z menago. Nie macie pojęcia o co w tej układance chodzi. Znaleźliście sobie kozła ofiarnego.
Pierwsza liga tuż tuż. Kibicujcie. I kupujcie karnety.
Jeśli Pan Stamirowski myśli ,że jego zarządzanie będzie się opierać na robieniu bata z gówna to się bardzo myli.To zawsze źle się kończy i tak będzie wcześniej czy później.Widzee spadnie do 1 ligi
Tu niestety nie ma nawet czego komentować.. Fartem zdobyty 1pkt i tyle. Oprócz młodego debiutanta nie zapamiętałem nikogo.. NIKOGO ! Kerk jeżeli był chory i nie trenował to czemu grał ? czemu grał Hanousek w takiej słabej formie ? zapewne dlatego, że nie ma nikogo innego na zmianę.
Słaby Widzew z jeszcze słabszym Myśliwcem i jeszcze słabszym zarządem.. o zgrozo !
Brawa dla Zegara za wyrażenie swojej opini. następnym razem poprosimy rozwieszone banery aby cały mecz 'kuło” w oczy anszych decydentów.
to nie ma co komentować sama prawda wszyscy widzą co się dzieje w Klubie oprócz, właściciela, dyrektora i zarządu na temat trenera nie mam wizji!
Będą derby na drugi sezon ten poziom to kompletne zero .Co oni robili na przygotowaniu się do sezonu i widać jakich w Widzewie mają ludzi odpowiedzialnych za to .Ci którzy ich przygotowywali do sezonu powinni pracować bez pieniędzy bo widocznie taką mają wiedze i kompetencje Grają jeszcze gorzej niż grali .Poruszają się tak po boisku jak by przed meczem maraton przebiegli i kompletne zero techniki .Boją się piłki ,piłka im przeszkadza zwykła kopanina od przypadku do przypadku .Taki reprezentują poziom jak i ci co ich przygotowują do meczów .
Jeśli z Wrocka nie przywieziemy kompletu punktów, to znacznie robić się baaardzo nerwowo. Wszyscy skreślili już Lechię, a tu proszę. Wygrywają z Lechem, który tydzień temu nas ośmieszył. Panie Stamirowski , przeliczyłeś się pan i to grubo. Niestety ale chciał pan ukręcić bata z gówna i chyba nie pykło , co ?
Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. Wszystko zaczyna i kończy się na zadowoleniu właściciela z pracy swoich podwładnych niewydających jego pieniędzy, a że w centrum tego wrzuceni są trenerzy, kibice, dziennikarze i nawet piłkarze to rodzi oczywisty bajzel, burdel i rozgoryczenie.
Co tu się dzieje? Kibice „kipią” widząc naszą grę a potem słuchając wypowiedzi naszego trenera, który opowiada swoją niezrozumiałą dla mnie rzeczywistość. mam odczucie ,ze ja niczego nie rozumiem. ta drużyna nie robi „progresu” i nie ma charakteru. Hamulić to ma byc nasze żądło!!! ludzie czy tylko ja widze, że jest cięzki, powolny i nie da nam bramek… wygląda jakby umierał z każdą minutą. policzcie mu straty, wygrane pojedynki i oddane strzały na podsumowanie….katastrofa!!!!!Łukowski strzałów „0”, zagrań które można wykorzystać na gole „0”!!! Proszę, błagam wystarczy już Gonga!!!!! wchodzi Alvarez na skrzydło i się ośmiesza! Stachowicz zrobił co mógł Ii brawo ale mam pytanie… jeśli gra Stachowicz to gdzie jest Gryzio?! Gryzio zdecydowanie najlepszy skrzydłowy w drugiej druzynie z którego na potrzeby zrobili napastnika a wchodzą wszyscy oprócz niego? Gryzia juz widziałem na sparingach na „10” , „8” i „6” ale nigdy na skrzydle. Dalej jeśli Kwiatkowski nadal będzie siedział na ławce i grał tak bardzo rzadko to go zniszczymy choć to talent bardzo duży i w innej drużynie cały czas by na niego stawiali, zrobił błąd i natychmiast zdjęty i wchodzi chłopak niewyleczony. Tego się nie da zrozumieć i oczy krwawią od patrzenia. co tu sie dzieje? Panie Bartłomieju proszę zadać Myśliwcowi fundamentalne pytanie…czy Pan jest kosmitą?
To prawda, zniszczyl Klimka teraz Kwiatkowskiego, ale nie pomagaja wlasciciel, Prezes,czy dyrektor sportowy to tak jakby wszystkich, nie obchodzilo bo przychodzi Dobrzycki I po co sie wysilac jak zaraz nas nie bedzie!!!!!
Póki co to pan Dobrzycki przychodzi tylko w medialnych spekulacjach, a częściej jest widziany w loży Panattoni na Legii niż na Widzewie.
Obserwowałem grę Hamulicia dość uważnie i uważam, że jak tylko głowa będzie mu dojeżdżać i zdrowie dopisze to będą z niego ludzie. Ten chłopak jest zdecydowanie bardziej techniczny niż Rondić, fajnie prowadzi piłkę przy nodze, potrafi zagrać kombinacyjnie. Oczywiście zdarzały mu się głupie i irytujące straty, ale coś w sobie ma z piłkarza i mam nadzieję, że da nam trochę radości w tej i tak już zjebanej rundzie wiosennej.
Co tu właściwie pisać? No, nie jest dobrze. Niby wszyscy to (chyba) wiedzą, ale nic się nie dzieje. Transferów jak nie było, tak nie ma. Stamirowski zablokował? A strefa spadkowa zbliża się z szybkością światła. Drużyny z dołu tabeli ,jak na złość, punktują aż miło. Dobrze, że na Śląsk i Alvarez, i Kerk pewnie będą już zdrowi.
Wnioski i konsekwencje – co masz na myśli pisząc o konsekwencjach?