Nie widziałem tego jeszcze. A kibicuję Widzewowi ćwierć wieku.
I choć pierwsze skojarzenie zawraca myśli do 2007, konferencji „Budujemy Wielki Widzew” i wejścia Sylwestra Cacka – to jednak na euforii związanej z nowym, bogatym właścicielem podobieństwa zdają się kończyć.
To w pewnym sensie inny Widzew i inny, a przynajmniej wiele na to wskazuje, inwestor.
Obecnie to klub ze stadionem, a co za tym idzie – blisko dwa razy większą widownią, która karnety kupuje, a nie jest celem marketingowych chwytów, że to w nich rodzi się charakter. Z poukładanymi finansami. Niezamieszany w żadne afery, po których trzeba dwa razy wygrywać sezon na zapleczu Ekstraklasy. Gotowy do zrobienia dużego kroku w kierunku odzyskania dawnej chwały, o której przekazywana z pokolenia na pokolenie pamięć jest wciąż żywa.
Robert Dobrzycki to też nie jest ktoś, kto właśnie sprzedał biznes życia i szuka rozrywki dla swoich dzieci. Wspiera Widzew etapami. Zaczął od Akademii, teraz jest głównym sponsorem, a gdyby negocjacje na początku roku miały szybsze tempo tudzież gwarantowały mu emisję nowych akcji w przyszłości – pewnie zacząłby od przejęcia pakietu mniejszościowego.
Co nie znaczy, że nie lubi ryzyka. Albo że w swoich działaniach nie jest zdecydowany. Wręcz przeciwnie. Energiczny, dynamiczny, pewny siebie. Pistolet.
Szacunkowa wartość jego majątku stawia go w ścisłej czołówce ludzi, którzy kiedykolwiek zainwestowali w polski futbol. Jest widzewiakiem. Ma bardzo ambitne plany. Chce zrobić klubowi kilkudziesięciomilionowy zastrzyk, który wielkich sukcesów z miejsca nie gwarantuje – ale bez niego trudno o takowych myśleć.
To wszystko składa się w całość. Wydaje się zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Krzyczy: uszczypnij mnie. Ale tego robić nie zamierzam. Nie będę też rozkładać na czynniki pierwsze wszystkich możliwych negatywnych scenariuszy, o których spełnieniu pewności nie ma absolutnie nikt.
Może mu nie wyjdzie. Może się szybko znudzi. A może sięgnie po puchary, mistrzostwo i rozbuduje stadion, o czym mówiłem trzy tygodnie temu na YouTube, a teraz o Panattoni Arena wspomina choćby Mateusz Borek?
Nikt nie wie, co będzie. Dlatego nie ma powodów, by się martwić na zapas. Jakby niewystarczająco ich było przez ostatnie 25 lat.
Po prostu się cieszę. Tak jak osiem lat temu (co do dnia!), gdy byliśmy na czwartym poziomie rozgrywkowym, czekaliśmy na mecz z Motorem Lubawa, ale otwieraliśmy nowy stadion. I tak jak wtedy, nucę w głowie pieśń o powrocie do elity. Tym razem tej międzynarodowej.
Wygraj, nasz Widzewie.
Powrót do elity to nasz cel.
Doping twych kibiców
Do zwycięstwa niech poniesie cię!
Zgodnie z planem odbyło się dziś spotkanie pomiędzy mną a Panem Tomaszem Stamirowskim. Wygląda na to, że komercyjnie doszliśmy do pełnego porozumienia w sprawie mojej inwestycji w @RTS_Widzew_Lodz . Liczę, że w ciągu kilku tygodni, z nadzieją że nawet do dwóch, uda się nasze…
— Robert Dobrzycki (@RobertDobrzycki) March 17, 2025




Rodowici piszcie coś bo w lodzi będzie wielka piłka a my kibice WIDZEWA chcemy troszkę posłuchać waszego skamlania
Bartłomieju, prośba o jakąś moderację komentarzy bo widać że dziewczyny zza torów się zagubiły w internecie.
Pierwsze taka wizyta, zaskoczyła jak zima kierowców 🙂
Marzy mi się srebrna gwiazdka nad herbem i hymn Ligi Mistrzów w Sercu Łodzi. Czy to się spełni nie wiem, ale wiem że RD daje na to szansę. Wielkie dzięki dla TS, który zawsze będzie jednym z nas.
Marzyć możesz, ale za 3 miejsce Widzew w 1 lidze.
Coś Ty!
Twoja stara marzyła o córce. Polowicznie się udało. Czujesz się kobietą choć jesteś cwelem.
Tak przy okazji , oczywiście przypadkiem zarobił kilkadziesiąt milionów. Zejdź na ziemię. To cwaniak. Nic więcej.
Wydaje się, że najlepszym sposobem na rozbudowę stadionu byłaby jego budowa równolegle, a nie prostopadle do Piłsudskiego.
Szkoda, że o tym nie pomyślano, gdy budowano ten…
Ale… Może Panattoni będzie na to stać? 😉
Stadiony buduje się w kierunkach północ -południe, jest to optymalny układ do nasłonecznienia murawy.
Wszystko fajnie, ale u nas mamy więcej miejsca w kierunkach wschód-zachód, a stadiony mają to do siebie, że z reguły są dłuższe niż szerokie.
Zatem albo zmienionoby jego „optymalne” położenie, albo zmienionoby lokalizację, albo odpuszczono rozbudowę.
Ja wybieram to pierwsze.
Śmieciu, po co się udzielasz 4000 was jest na meczu po co taki duży stadion dla 4000 śmieci?
Poco odpisujesz debilowi który jest kibicem klubu którego właścicielem jest grabarz.
Szkoda ze zanim napisałeś ten glupi komentarz nie sprawdziłeś, nie pomyślałeś, że stadiony buduje się właśnie w sposób który wybudowano obecny I TAK JEST NA CALYM SWIECIE
O twoich fantazjach nie dyskutujemy. Słynny smród z Estadio da Gruz wciąż ciebie kusi… Tylko czego szukasz tutaj ? Zmartwię cię. Nie znajdziesz. Idź do Poznańskich Słowików.
Znów wracają czasy
Kiedy Widzew będzie grał
O mistrzostwo Ekstraklasy
I puchary zdobywał
Walczył w Lidze Mistrzów
Tam gdzie jego miejsce jest
W naszych sercach tylko Widzew
Tylko Widzew RTS!
Człowieku najpierw niech się utrzymają bo z tym może być różnie. Prędzej LZS Chrząstawa zagra w LM niż podmiejski Widzew.
Głośniej bo nie słychać z pierwszej ligi, wieczni spadkowicze, rodowita patola, anty-widzew 🤣
Podmiejski Karolew , Retkinia etc… Ile ty masz lat patusiaro ?
Co ty możesz wiedzieć o utrzymaniu parówo xD
Spójrz na którym miejscu jest ta wasza drużyna miejscu. Bo co awans to robicie głośniejszy spadek. Pozdrawiam Tylko Widzew
Poki nic nie jest parafowane na dokumentach przygotowanych przez prawników oraz ogłoszone podczas oficjalnej konferencji prasowej to nie uwierzę w żadne zmiany w Widzewie. Już tyle razy nam takie zmiany przechodziły koło nosa.
Przecież to ściema, Stamirowski nie sprzeda Widzewa
To samo wczoraj pisałem tutaj i na WTM. I na WTM mój komentarz spotkał się z dużym hejtem. Jestem kibicem Widzewa od meczu z Man City, na którym byłem z tatą jako ośmiolatek. Wszystko już widziałem i dopóki Stamirowski nie złoży podpisu pod stosownym dokumentem obok podpisu Pana Dobrzyckiego to nie ma czego świętować.
Też się tego obawiam ale bądźmy dobrej myśli. Stamirowski to typowy geszefciarz w najgorszym , przedwojennym znaczeniu tego słowa. Póki nie zobaczę, nie uwierzę. Ja wychowany na Widzewie, 150 metrów od stadionu. Potem Widzew-Wschód , ,,Czerwone”. Pierwszy raz na meczu w 1985 roku. Pamiętam trochę ś.p. Włodka Smolarka, Dziekana , również po tym gdy…był z powrotem w tzw. stolycy 😉 Wyjazdów trochę też mam , długo by opowiadać. Dziś mieszkam w Niemczech, od wielu lat. Pozdrawiam serdecznie. Tylko Widzew. Darek. Rocznik 1980
AMEN!