Daniel Myśliwiec na konferencji przed meczem z Koroną Kielce powiedział: „Ten mecz będzie równie ważny jak każdy poprzedni w tych rozgrywkach”.
Nawet jeśli tak, to tylko dla sztabu i zawodników.
Przed kibicami Widzewa bowiem nie tylko mecz o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, ale też spotkanie o co najmniej trzy miesiące pozytywnych emocji związanych z tym sezonem.
Chwała trenerowi, że zadeklarował walkę o mistrzostwo Polski przed startem rozgrywek – właśnie taką chęć, by wygrać każdy mecz, powinien mieć każdy w Widzewie. Już natomiast wiemy, że to się nie uda. 16 punktów straty do lidera, 12 do podium i 10. miejsce w tabeli po rundzie jesiennej. Jeśli unikniemy tragedii w postaci zamieszania się do walki o utrzymanie, raczej jest już po sezonie.
Jako klub i drużyna musimy się rozwijać, poprawiać swoje wyniki, więc cel w postaci lepszego dorobku punktowego niż ostatnio nie jest nieistotny. Ale czy będziemy mieli ósme, czy jedenaste miejsce, a punktów 51 czy 47 – raczej nikt o tym w tramwaju mówić nie będzie.
Futbol jest generatorem emocji, a te ligowe prawdopodobnie skończyły się w grudniu. Dlatego tak ważny jest Puchar Polski, który może utrzymać nas „pod prądem” do końca lutego, kiedy rozpocznie się walka o półfinał.
Tylko przez Puchar można wejść do pucharów, ale nie odlatując zbyt wysoko: tylko przez Puchar możemy poczuć, że o coś w tym sezonie gramy. To niezwykle ważne dla lepszego klimatu wokół klubu, utrzymania frekwencji na trybunach i motywacji na boisku, a także choćby zimowego okienka transferowego.
Trzeba odciąć grubą kreską to, co działo się ostatnio w lidze, gdzie przegraliśmy cztery z pięciu ostatnich spotkań. Zapomnieć o męczarniach z trzecioligowcami. Wyjść na boisko w Kielcach i wygrać.
Mój typ: po golu w ostatnich minutach. Może Huberta Sobola? Nieironicznie i szczerze, życzę mu tego z całego serca.
*
Autorem galerii z treningu przed meczem 1/8 finału Pucharu Polski jest Młody17. Kliknij na zdjęcie, by otworzyć i zamknąć pełny rozmiar.




W końcu możemy skupić się na lidze 😏
Kwartał emocji szybko zleciał… 😀