Dostałem to, czego się bałem – mecz do kotleta. Smakował jak ten w Psach Pasikowskiego: z psa, trzeciej kategorii, pomielonego razem z budą.
Najlepszą ilustracją tego wyrobu meczopodobnego była sytuacja z 81. minuty. Nieatakowany na połowie rywala Czyż jest odwrócony przodem do bramki Górnika. Mamy bezbramkowy remis. Naprawdę niewiele trzeba, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wystarczyłby jeden błysk. Jedna niestandardowa, ponadprzeciętna akcja. Nóg pomocnika Widzewa dodatkowo nie pęta strach przed spadkiem. Każdy z widzewiaków miał dziś wręcz idealną okazję by zagrać z polotem, fantazją, na dużej pewności siebie.
Wyższy bieg wrzucił Sypek. Pokazał się do gry. Chciał wbiec za plecy obrońców. Czyż mógł wypuścić go jeden na jeden. Ale wybrał podanie wszerz. Jedno z miliona w tym meczu. I tak jak z każdego poprzedniego, tak i z tego nie wynikło kompletnie nic.
Zjawisko jeszcze bardziej irytujące od grania w bok? To do tyłu. 92. minuta, Nunes przed polem karnym, w jego okolicach prawie wszyscy widzewiacy. Portugalczyk wycofuje do Żyro. Ten do Gikiewicza. Długa piłka. Na walkę. Przegraną.
Ile razy, w różnych konfiguracjach osobowych, grany był ten schemat – aż nie chce się sprawdzać, bo trzeba byłoby obejrzeć to widowisko raz jeszcze. Strzelam więc nie podpierając się danymi, a jedynie pamięcią, że akcja „zaprzepaścić szansę na atak – wymienić kilka bezpiecznych podań – wycofać – wybić – stracić” była najbardziej powtarzalną.
Naprawdę, nie rozumiem tego, co dzieje się z tą drużyną odkąd w praktyce zapewniła sobie utrzymanie. Zamiast iść na fali trzech zwycięstw z rzędu, zaczęła się topić w bylejakości. Odfajkować i fajrant. Nikt nikomu nie zarzuci lenistwa, przecież nawet w Zabrzu drużyna przebiegła 117 kilometrów. Ile z nich zrobionych zostało jednak z werwą, iskrą, wiarą w zwycięstwo, bezpardonowym dążeniem do strzelenia bramki?
Po zmianie trenera imponowały mi wejścia środkowych pomocników w pole karne. Efekt nowej miotły przypomniał kibicom Widzewa, jak powinny wyglądać kontrataki. Drgnęły stałe fragmenty, nie mówiąc o dużo lepszej grze w obronie. Nawet ten brak podstawowego środkowego napastnika udało się skrzydłowemu Tupcie tuszować nienaganną techniką, dobrymi podaniami i poruszaniem między liniami.
Tego wszystkiego z każdym meczem robi się coraz mniej. Oczywiście, zbyt pochopnych i długofalowych wniosków nie ma sensu jeszcze wyciągać. Ale jeśli ostatnie kolejki miały być testem, to wielu zawodników zaczęło go oblewać.
Widzewowi nie przystoi grać o pietruszkę – a jeszcze bardziej nie wypada jego drużynie grać tak, jakby faktycznie to przysłowiowe warzywo było stawką spotkania.




Zawodnicy czują,że będą odpaleni.Fajnie,że od nowego sezonu zniknie obowiązek gry młodzieżowca.W czerwcu podziękowania za grę dla Widzewa dla: Krajčírik(nie wróci siedzieć na ławie), Nunes ,Kastrati , Ibiza , Silva , Therkildsen , Kerk , Gong , Diliberto , Sobol ,Hamulić (w zasadzie już pożegnany)Cybulski i młodzież powrót do II drużyny (Gryzio , Stachowicz ,Madej ,Radomski,Grzejszczak).Może jak pograją w III lidze dostaną szansę.
Witam a może ten nowy trener to nie taka rewelacja napompowano balon a tu kicha może Czubak to było optymalne rozwiązanie
No tak, w końcu zbudował kadrę po swojemu, a nie przejął badziew po poprzednikach.
Nie zapominajmy również, że jest już bardzo długo trenerem i powinien ich już wiele nauczyć.
A może ty dalej wierzysz w te 50 punktów? Jeśli tak, to mam wrażenie, że się rozczarujesz…
nie ma co komentować dno dna i tyle…
Wyglądało to tak jakby z góry ustalony był już końcowy wynik. Zero zaangażowania, zero pomysłu, zero roboty. Podania do tyłu za to eleganckie. Dziękujemy za ten sezon i nie wracajcie po wakacjach
Jeśli to prawda, że Kerk ma nie grać, żeby nie robić minut, to jest chamska zagrywka Niko. Nie rozumiem jej zresztą. Przecież powinien grać, przedłużyć kontrakt i wtedy latem można go sprzedać. Klub zarobi.
Dzisiaj powinien zagrać!!!
A kto niby zapłaci za takiego zawodnika? Stary, szklany Niemiec z przebłyskami i ciekawym CV. Serio? To mądra praca dyrektora a nie żadna „zagrywka”.
Na głowę upadłeś?
Jeśli wyrobi minuty to przedłuży mu się kontrakt.
Rozumiem, że ty zapłacisz za jego rozwiązanie, bo obok Pawłowskiego ma on najwyższą gażę.
Bartek, jesteś naiwny czy udajesz ? Tak dla sportu etc. Miało być 0:0 i było. Kiedyś fryzjer , dziś buki. Wiele osób grało na minimum 3 gole. Cóż tutaj jest do rozumienia ?
P.S. Cytując Strejlaua : znakomita praca i bezcenny punkt w walce o utrzymanie .